
W czym tkwi sedno tego, że Ukraina i Polska nie doszły do porozumienia w sprawie myśliwców MiG-29, w jakim faktycznie są stanie i czy można je odnowić
W ciągu ostatnich tygodni odżył temat przekazania Ukrainie polskich myśliwców MiG-29, które pozostały w Warszawie – kwestia ta stała się aktualna po tym, jak w Polsce szereg wysokich rangą urzędników publicznie oświadczył, że kraj odmawia dostarczenia Kijowowi tych samycholotów, ponieważ rzekomo Ukraina odmówiła spełnienia wcześniej ustalonego warunku w zamian za myśliwce, czyli przekazania Polsce nowoczesnych technologii dronowych.
Łącznie mowa jest o 14 samolotach, które znajdują się w zasobach sił powietrznych Polski, a które osiągnęły już kres terminów eksploatacji, a w sieci wcześniej w ogóle pojawiała się liczba 9 myśliwców MiG-29, które Warszawa mogłaby “wymienić” w zamian za technologie bezzałogowe.
Jednym z najbardziej prawdopodobnych przypuszczeń, dlaczego faktycznie Ukraina nie zgodziła się na taką wymianę, był stan tych samolotów, które w najgorszym wypadku mogłyby być po prostu niebezpieczne do eksploatacji przez nasze siły powietrzne, a wymiana części od darczyńców na technologie to wariant niekorzystny.
Jak podaje wydanie Onet, stan polskich MiG-29 faktycznie pozostawia wiele do życzenia – w ciągu ostatnich miesięcy delegacja z Ukrainy odwiedziła 22. bazę taktyczną lotnictwa w Malborku, gdzie obecnie znajdują się te myśliwce, i miała możliwość ocenić stan samolotów – który okazał się “opłakany”, a szczególnie krytycznym stanie były podwozia tych samolotów.
Odnotowuje się tam, że Ukraina była gotowa przyjąć te samoloty na uzbrojenie Sił Powietrznych ZSU, pod warunkiem, że Polska własnym kosztem przeprowadzi kapitalny remont i zmodernizuje te samoloty. Warszawa odmówiła świadczenia takich usług, ponieważ wykracza to poza ramy uzgodnionych budżetów. Modernizację samolotów mógłby przeprowadzić Wojskowy Zakład Lotniczy Nr 2.
Ciekawym w tej historii jest następujące twierdzenie, które przytoczymy z oryginalnego artykułu: “Dopiero gdy publicznie zaczęły pojawiać się pytania o to, kiedy Polska przekaże Ukrainie myśliwce “MiG”, które wciąż znajdowały się na uzbrojeniu naszych sił powietrznych, polski rząd zdecydował się powiązać tę kwestię z problemem braku transferu technologicznego ze strony Ukrainy”.

W rzeczywistości przekazanie technologii dronowych nie można nazwać bardzo nowym warunkiem, ponieważ mówiono o tym jeszcze pod koniec ubiegłego roku, i mówiono właśnie o sprzedaży samolotów lub wymianie na zasadach barterowych, przy czym wówczas mówiono nie tylko o technologiach dronowych, ale także rakietowych.
Jednak “transfer technologii” to pojęcie bardzo i bardzo szerokie, i, jak zaznacza anonimowe źródło wydania, polskie Ministerstwo Obrony, jak się wydaje, nie przedstawiło konkretnej listy, co mogłoby wchodzić w zakres tego pojęcia i na co byłoby gotowe wymienić MiG-29. A także pozostaje nieznane, czy Warszawa byłaby gotowa naprawić i zmodernizować samoloty, gdyby strony zdołały uzgodnić transfer technologii.
Aktualnym pytaniem pozostaje, czy można w ogóle chociaż jakąś liczbę tych MiG-29, które pozostały w Polsce, odnowić do stanu, który mógłby być bezpieczny dla ich eksploatacji. W wydaniu zaznacza się, że w przypadku modernizacji te maszyny “przedstawiałyby realną wartość dla ukraińskich sił zbrojnych”. I że kwestia polskich MiG-29 jeszcze nie jest zamknięta, chociaż weszła w ślepą uliczkę.
Wcześniej Defense Express informował, że polska grupa zbrojeniowa PGZ jest gotowa świadczyć Ukrainie usługi w zakresie obsługi myśliwców, zarówno MiG-29, jak i F-16.